„Świat nie inwestuje wystarczająco w pokrycie przyszłych potrzeb energetycznych. Nakłady na przestawianie się na bardziej ekologiczne źródła stopniowo rosną. Nadal jednak są dalekie od tego, co rzeczywiście należy zrobić dla zaspokojenia rosnącego popytu na energię w zrównoważony sposób. Najważniejsze są jasne sygnały i wskazanie kierunku przez decydentów politycznych. Jeśli czekająca nas droga jest wybrukowana jedynie dobrymi intencjami, czeka nas jazda ze wstrząsami” — stwierdziła agenda OECD z siedzibą w Paryżu.

MAE opublikowała na początku tego roku swoją doroczną prognozę dla światowej energetyki. Jest wytyczną dla konferencji ONZ o zmianie klimatu COP26. Spotkanie zacznie się w listopadzie w Glasgow i ma być „pierwszym testem gotowości krajów do złożenia nowych ambitniejszych zobowiązań zgodnych z Porozumieniem Paryskim z 2015 r. Także okazją do zasygnalizowania, że na świecie już doszło do przyspieszenia w przestawianiu się na czystą energię” — stwierdziła agencja.

W ostatnich tygodniach ceny energii wzrosły do rekordowych poziomów, bo ropa i gaz ziemny zdrożały najwięcej od wielu lat. W Azji, Europie i Stanach Zjednoczonych wystąpiły już niedobory energii. Popyt na paliwa kopalne rośnie, także i z tego powodu, że rządy luzują ograniczenia wprowadzane w walce z pandemią.

Zdaniem MAE nakłady inwestycyjne na pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych, ze słońca, wiatru i wody oraz z biomasy powinny mieć znacznie większy udział w po-pandemicznej energetyce. Zdaniem agencji, już w tym roku muszą wzrosnąć do dobrze ponad dwóch trzecich wydatków w nowe moce. Znaczący wzrost korzystania z węgla i ropy naftowej w 2021 r. spowodował już drugi co do wielkości wzrost zmian klimatycznych z powodu emisji CO2.

Szybsze przejście do nowych źródeł skuteczniej ochroni konsumentów w przyszłości. Wzrost cen surowców ograniczy koszty utrzymania gospodarstw domowych o 30 proc. — wynika z najbardziej ambitnego scenariusza przygotowanego przez MAE. Przewiduje on zerowe emisje netto (NZE) do 2050 r. w porównaniu ze scenariuszem ostrożniejszym (STEPS).

Mimo tego nadal trzeba dokonać ogromnego postępu w realizacji zobowiązań Porozumienia Paryskiego, aby ograniczyć wzrost temperatury do maksymalnie 1,5 stopni Celsjusza w porównaniu z czasami sprzed rewolucji przemysłowej. Węgiel, ropa naftowa i gaz ziemny stanowiły w 2020 r. niemal 80 proc. nośników energii, odnawialne źródła zaledwie 12 proc. Aby można było utrzymać tak ograniczony wzrost emisji MAE zakłada, że udział paliw kopalnych w produkcji energii zmaleje do niespełna jednej czwartej w połowie wieku, a odnawialne źródła wzrosną do ponad dwóch trzecich. Natomiast gdyby świat zrealizował scenariusz STEPS, temperatura wzrośnie aż o 2,6 stopni Celsjusza do 2100 r.