Jak dowodzą najnowsze badania, nawet 900 tysięcy zgonów można przypisać składnikowi powszechnie dostępnemu w wielu gospodarstwach domowych. To dziesięciokrotnie więcej, niż szacowano wcześniej.

Czytaj także: McDonald’s chce być eko, ale nie rezygnuje z mięsa

Badanie opublikowane niedawno w Atmospheric Chemistry and Physics wskazuje, że zanieczyszczenie powietrza spowodowane „antropogenicznym wtórnym aerozolem organicznym” powoduje rocznie 340-900 tysięcy przedwczesnych zgonów. Te niewielkie cząsteczki powstają z substancji chemicznych emitowanych w wyniku działalności człowieka.

W ramach oceny źródła tych cząsteczek na śmiertelność, zespół naukowców przeanalizował dane z 11 kompleksowych badań jakości powietrza z ostatnich 20 lat. Skorzystano m.in. ze szczegółowych baz danych emisji chemicznych z miast, w tym z Pekinu, Londynu i Nowego Jorku. Dane zostały porównane przy wykorzystaniu zaawansowanych modeli jakości powietrza, zawierających również dane satelitarne. Jak się okazało, produkcja wtórnego aerozolu organicznego w tych 11 miastach była silnie skorelowana z określonymi związkami organicznymi emitowanymi przez ludzi.

Te chemikalia, zwane też aromatami oraz średnio- i półlotnymi związkami organicznymi, są emitowane przez rury wydechowe oraz w wyniku spalania drewna czy węgla drzewnego. Coraz częściej emitują je również rozpuszczalniki przemysłowe czy środki czyszczące.

Jeden z autorów badania, Benjamin Nault uważa, że płynące z niego wnioski każą zastanowić się nad wyjątkową szkodliwością produktów codziennego użytku. Podkreśla, że choć elektrownie węglowe i sektor transportu szkodzi, to nie można rozwiązać problemu zanieczyszczenia powietrza bez analizy środków chemicznych, farb czy pestycydów.

W wielu krajach, takich jak Stany Zjednoczone, prawo reguluje ile cząstek PM2,5 może dostać się do atmosfery. Regulacje obejmują np. elektrownie czy spaliny z silników, będące „bezpośrednimi” źródłami cząstek stałych. Przepisy dotyczą również emisji tlenków siarki i azotu z paliw kopalnych, które mogą reagować w atmosferze, tworząc drobne cząstki — pośrednie, „wtórne nieorganiczne” źródło cząstek. Wyniki badania sugerują, że antropogeniczne wtórne zanieczyszczenia organiczne również powinny zostać uregulowane prawnie, jako znaczące, pośrednie źródło szkodliwych cząsteczek.