POLSKA BEZ SMOGU – akcja społeczna „Rzeczpospolitej” i Polskiego Alarmu Smogowego

W jaki sposób zachęcić gminy, aby wzięły udział w programie „Czyste powietrze”? Tylko 1000 z 2500 gmin w Polsce przystąpiło do niego. Rząd przygotował zachętę w postaci 30 tys. zł. Na co gmina będzie mogła przeznaczyć te środki?

Gmina będzie miała szeroką dowolność w wydawaniu tych środków. Będzie to mogło być przeznaczone na wynagrodzenie osoby prowadzącej punkt konsultacyjny, działania promocyjne czy kontrolne. Efekty kontroli w Małopolsce pokazują, że jest to też skuteczna metoda promocji programu. Przy okazji kontroli przekazuje się informacje o programie. 30 tys. wypłacane w transzach (najpierw 9 tys. zł, potem kwartalnie po 7 tys. zł) to element słuchania partnerów samorządowych i z Banku Światowego,który rekomendował zaangażowanie gmin w program. Te pieniądze to tylko jeden z aspektów, które prezentowaliśmy z premierem Mateuszem Morawieckim.

Pozostałe aspekty są równie istotne. Do tej pory gminy nie dostawały zwrotu kosztów za każdy wniosek złożony w podstawowym poziomie dofinansowania, a za podwyższony poziom dofinansowania otrzymywały 100 zł. Postanowiliśmy zmodyfikować system zwrotów. Za każdy wniosek w podstawowym poziomie dofinansowania gmina uzyska 50 zł, za podwyższony poziom będzie to 150 zł. To motywacja, żeby poszukiwać osób, które łapią się do podstawowego poziomu, ale też mocno przyłożyć się do poszukiwania osób uboższych, które kwalifikują się na wyższy próg dofinansowania.

Przeznaczyliśmy też 16 mln zł na nagrody dla najbardziej aktywnych gmin. Po milion dla każdego województwa. Ta nagroda będzie wyróżnieniem i korzyścią finansową.

30 tys. zł dla gminy będzie jednorazowe czy co roku?

Planujemy, żeby to była kwota coroczna. Będziemy ewaluować, jak w działaniu te pieniądze się sprawdziły. Test bojowy to 2021 r. Jesteśmy przekonani, że liczba wniosków będzie wzrastała z prostego powodu.

W Małopolsce istnieją ekodoradcy finansowani ze środków województwa małopolskiego i środków unijnych. Dynamika liczby wniosków jest dużo wyższa niż w regionach, gdzie osób, które pomagają w wypełnianiu wniosków, nie ma.

W przyszłości będziemy chcieli przekonać Komisję Europejską do finansowania narzędzia wsparcia technicznego z programu „Czyste powietrze” w gminach.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Co będzie się działo w takim punkcie konsultacyjnym?Na jaką pomoc będzie mógł liczyć przysłowiowy Kowalski?

Będzie mógł uzyskać informacje dotyczące programu, kwoty dofinansowania, na co może uzyskać pieniądze. Otrzyma też wsparcie techniczne przy wypełnieniu wniosku.

Najbardziej istotna jest możliwość złożenia wniosku w gminie. Gminy będą przyjmować wnioski do programu „Czyste powietrze”, następnie przekażą je do wojewódzkiego funduszu. Możliwość złożenia wniosku blisko domu wpływa na motywację i chęć skorzystania z programu. Przybliżenie programu z obsługą techniczną zdynamizuje liczbę wniosków.

Przykładowo, w Lidzbarku Warmińskim burmistrz ma już podpisane takie porozumienie. Oprócz tego ma swój gminny program wymiany kopciuchów. Będzie go łączył z programem „Czyste powietrze”, żeby osiągnąć efekt synergii. Gminy, które mają swój program dofinansowania wymiany źródeł ciepła, będą mogły z nami osiągnąć lepszy efekt.

Rozumiem, że wniosek do wypełnienia jest w formie elektronicznej. Osoba, która nie ma komputera, może przyjść do punktu i skorzystać z możliwości wypełnienia wniosku z osobą z gminy.

Tak, chociaż ciągle dopuszczamy możliwość składania wniosków papierowych z myślą o osobach wykluczonych cyfrowo. Zdajemy sobie sprawę, że jest grupa osób, którym wypełnienie dokumentów może nastręczać problemów. Zwłaszcza seniorom, którzy nie mieli wcześniej styczności z administracją. Wniosek nie jest długi, ma pięć–sześć stron, ale pomoc zawsze jest przydatna.

Zaprzęgacie do współpracy banki. Co zmieni się dzięki temu?

Niedługo Kowalski będzie mógł w banku skorzystać z kredytu preferencyjnego o niższym oprocentowaniu, gwarantowanym przez BGK. Część spłaty kapitału będzie finansowana z dotacji. Program „Czyste powietrze” to nie tylko wymiana źródeł ciepła, ale także dofinansowanie do wymiany stolarki okiennej, drzwiowej czy termomodernizacji budynku. Bank, mając w ofercie taki instrument finansowy, będzie go w stanie od razu zaoferować klientowi, który będzie chciał przeprowadzić remont.

Negocjacje z bankami były trudne. Jako podmioty prywatne mają inną specyfikę i cele niż sektor publiczny. Jednak udało nam się dojść do porozumienia ze Związkiem Banków Polskich i poszczególnymi bankami. Jestem przekonany, że zgłoszą się najwięksi gracze. Jest to atrakcyjny instrument, który w 80 proc. jest pokrywany przez gwarancje państwowe.

Statystyki na razie nie wyglądają różowo. Zostało 3 mln kopciuchów do wymiany w ciągu dziesięciu lat. Przez dwa i pół roku udało się wymienić raptem 70 tys. pieców. Jakie są prognozy na ten rok?

Te 70 tys. kopciuchów zostało wymienione w ramach programu. Często osoby, dokonując remontu, wymieniają kopciucha wcześniej, nie zgłaszając go do programu „Czyste powietrze”. Do tych statystyk podchodziłbym z dużą ostrożnością.

W zeszłym roku w okresie remontowym Covid-19 wyhamował inwestycje w termomodernizację budynków. Towarzyszyła nam niepewność rynkowa. Pojawienie się szczepionki wpłynie na nastroje rynkowe i myślę, że Polacy będą bardziej chętni do finansowania większych remontów z wymianą źródeł ciepła, termomodernizacją i wymianą okien.

Od października 2020 r. wprowadziliśmy moduł dla osób mniej zamożnych, które znajdują się poniżej progu 1400 zł w gospodarstwie wieloosobowym i 1960 zł w gospodarstwie jednoosobowym. Porównując rok do roku poszczególne tygodnie, liczba wniosków wzrosła o 50–60 proc. Liczę, że liczba wniosków jeszcze będzie wzrastać po włączeniu sektora bankowego. Do tej pory nie było komponentu pożyczkowego na szeroką skalę.

Rozpoczynamy też pracę nad trzecim progiem, dla tych osób całkowicie korzystających z pomocy społecznej, nad połączeniem programu „Stop smog” z „Czyste powietrze”. W tym roku będzie się dużo działo.

Myślę, że liczbę wniosków w 2021 r. możemy bezpiecznie szacować na 150–170 tys. W kolejnych latach zakładamy wzrost liczby wniosków i dojdziemy do wymienionych 3 mln kopciuchów w 2029 r.

Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego, zwrócił ostatnio uwagę na naszych łamach, że w ramach „Czystego powietrza” nadal można wymienić kopciucha na kocioł węglowy. Bruksela cały czas podnosi tę sprawę, że nie może finansować wymiany kopciucha na piec węglowy. Zostaną one w końcu wykluczone?

Jesteśmy w toku rozmów z ministrem Kurtyką na ten temat. Katowice nie finansują wymiany na kotły węglowe, Małopolska też od tego odeszła. Polska strategia energetyczna zakłada, że odejdziemy od takiego ogrzewnictwa do 2030 r. w miastach i 2040 r. na terenach wiejskich. Wydaje mi się, że powinniśmy od finansowania kotłów węglowych ze źródeł publicznych odejść w najbliższym czasie.

Bruksela oczekuje od nas zakończenia finansowania kotłów węglowych ze środków publicznych.

A duży udział w programie „Czyste powietrze” będą miały środki unijne, więc musimy brać to pod uwagę.

W miastach z węgla mamy korzystać jeszcze przez dziewięć lat, a na wsiach jeszcze dłużej. Jesteśmy w stanie szybciej ukrócić palenie węglem w domach?

Są trzy istotne ograniczenia. Nie ma chyba w Europie państwa, które w podobnym stopniu byłoby uzależnione od węgla w ogrzewnictwie indywidualnym.

To zagrożenie jest do przeskoczenia. Z drugiej strony mamy wieloletnie, sięgające zaborów, problemy z planowaniem przestrzennym. Jest rozrzucenie domów, często widać małe przysiółki, gdzie są po trzy–cztery domy. Ciężko tam dociągnąć sieć gazową. To utrudnia odejście od węgla. Można próbować ratować się kotłem na pellet.

Źródła, które ewentualnie pozwoliłyby bez podłączania domów do sieci gazowej ogrzewać je w sposób ekologiczny (pompy ciepła), mają ciągle ograniczony rynek usług serwisowych, gwarancyjnych i montażowych.

Jestem ostrożny, jeśli chodzi o wcześniejsze odejście od węgla. Widzę też, jeśli mogę to tak określić, pewne zrozumienie u światowych partnerów, że jesteśmy w okresie przejściowym i kotły na węgiel piątej klasy w niektórych terenach ostatecznie mogą być przejściowym paliwem do pełnej bezemisyjnej gospodarki.

—notował Grzegorz Balawender

Bartłomiej Orzeł jest pełnomocnikiem premiera ds. programu „Czyste powietrze”. Mgr ekonomii (UJ) oraz zarządzania (WSB-NLU). Współzałożyciel portalu Jagiellonski24.pl, laureat nagrody specjalnej w konkursie im. Grabskiego dla najlepszych dziennikarzy ekonomicznych. Założyciel Sądeckiego Alarmu Smogowego i członek Polskiego Alarmu. Od 2018 r. doradca Mateusza Morawieckiego, następnie zastępca dyrektora COS. Ma 28 lat.

""

klimat.rp.pl