Greta Thunberg podczas internetowego wysłuchania komisji Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych wezwała do zaprzestania dotowania przez rząd paliw kopalnych. Aktywistka podkreśliła, że fakt subsydiowania paliw kopalnych to „hańba” i dowód na to, że nadal nie rozumiemy zagrożenia klimatycznego. Wysłuchanie odbyło się w tym samym czasie, co klimatyczny Szczyt Liderów, do którego nawiązała Thunberg.

Czytaj też: Młodzi aktywiści: dlaczego działamy na rzecz klimatu?

Aktywistka skierowała w stronę światowych przywódców krytykę, oskarżając ich o bezczynność i nazywając ich cele klimatyczne niewystarczająco ambitnymi i pełnymi luk. Szczególnie skrytykowała Stany Zjednoczone, nazywając je „największym emitentem w historii”.

Thunberg nawiązała również do obietnic osiągnięcia zerowych emisji netto, które w jej opinii, nie są w stanie odpowiednio szybko doprowadzić do koniecznych redukcji.

„Możecie mówić, że jesteśmy naiwni i to jest w porządku. Ale przynajmniej nie jesteśmy na tyle naiwni, by wierzyć, że wszystko zostanie rozwiązane przez kraje i firmy stawiające niejasne i odległe cele” – powiedziała Kongresowi.

Thunberg stwierdziła, że według niej jedyną możliwością na zmianę polityki w tej kwestii jest „faktyczna presja ze strony mediów i opinii publicznej”.

Kongresmen Ralph Norman usiłował przekonać Thunberg, że istnieje „akceptowalna” ilość CO2, aktywistka wyjaśniła jednak, że „nauka nie działa w ten sposób” i że żadnej ilości dwutlenku węgla nie można uznać za akceptowalny. „Im wyższe jest stężenie CO2 w atmosferze, tym większe będzie ryzyko” – dodała.

Norman zapytał ją również o kraje, takie jak Chiny i Indie, nadal generujące wysokie emisje dwutlenku węgla, nawet w sytuacji, gdy Stany Zjednoczone będą dążyć do ograniczenia własnych emisji. „Jeśli kraje nie podejmą działań, nie będzie współpracy globalnej” – odpowiedziała Thunberg –  „Jeśli na przykład Stany Zjednoczone, które są największym emitentem w historii, nie podejmą działań, to jak możemy oczekiwać, że zrobią to inne kraje?”.

Aktywistka powtórzyła, że jej pokolenie nie zamierza się poddawać w walce o klimat oraz że będzie pociągać do odpowiedzialności ustawodawców, którzy wykażą się bezczynnością w dobie kryzysu klimatycznego. Zaapelowała też do przywódców, żeby zastanowili się, w jaki sposób chcieliby zostać zapamiętani, bo to jej pokolenie będzie o nich pisało w podręcznikach do historii.