Można powiedzieć, że od puszek wszystko się zaczęło: gdy w 1984 r. Szwecja uruchomiła system kaucyjny, który można by uznać za prekursora obecnych systemów, jego najważniejszym celem było przechwycenie strumienia wyrzucanych aluminiowych opakowań po napojach i skierowanie go do recyklingu. Okazało się, że w ciągu trzech lat od wprowadzenia owego pionierskiego wówczas rozwiązania udało się osiągnąć poziom 70 proc. recyklingu.
Dziś Pantamera – bo pod takim brandem administruje szwedzkim systemem spółka Returpack AB, powołana do życia przez organizacje zrzeszające producentów napojów oraz przedsiębiorców z branży spożywczej – chwali się, że w 2025 r. zebrała rekordowe 3 mld opakowań (metalowych i plastikowych), co oznacza wzrost o 130 mln w stosunku do 2024 r. Poziom recyklingu w Szwecji osiągnął 88,4 proc., co oznacza, że od progu 90 proc. wyznaczonego w Europie na 2030 r. Szwedów dzieli tylko krok.
Przyjazna specyfika
„Szkło i aluminium (czy też generalnie – metale) cieszą się pewną przewagą wobec innych materiałów: są trwałe, ich fizyczne właściwości czy charakterystyka materiałowa pozostają niezmienne w trakcie procesów recyklingu, co nie zdarza się w przypadku plastiku czy papieru. Aluminium zyskuje też na znaczeniu z powodu niższego poziomu temperatury topnienia (660 st. C) niż szkło (1500 st. C), co sprawia, że w procesie recyklingu zużywane jest mniej energii” – zapewnia organizacja, specjalizująca się w promowaniu zbiórki i przekazywania do recyklingu opakowań metalowych, belgijska Every Can Counts.
Ta specyfika sprawia, że ponowne wykorzystywanie aluminiowego surowca jest dziś prostsze niż w przypadku innych. Z danych wspomnianej organizacji wynika, że średni poziom recyklingu aluminiowych puszek w Europie już w 2017 r. sięgał 74,5 proc. (świeższe dane mówią o 76,3 proc. w 2023 r.). Ma to swoje znaczenie ze środowiskowego punktu widzenia: mniej więcej co trzecia puszka została opróżniona poza domem – co oznacza, że napoje w puszkach częściej wypijamy „na bieżąco”.
Puszki też wyraźnie „schudły”: w 1984 r. przeciętna puszka ważyła 16,1 grama, nieco ponad 30 lat później było to 12,2 g. Była to zasługa zmian w procesie projektowania – bo jeśli puszka „na oko” nie pozostawia wiele możliwości modyfikacji, to można wciąż pracować nad redukcją ilości użytego surowca, zastosowaniem farb przyjaznych środowisku, przygotowaniem opakowania w taki sposób, by przy jego ponownym przetwarzaniu zużywać mniej energii, poszukiwaniu optymalnej objętości.
Branża z aspiracjami
W Europie jest ponad 220 zakładów zajmujących się recyklingiem tych opakowań na potrzeby ponownego wykorzystania w przemyśle spożywczym. To branża, która życzyłaby sobie w oczywisty sposób jak najwyższych poziomów wykorzystania systemów kaucyjnych. „European Aluminium, największe branżowe stowarzyszenie w naszym regionie, gorąco popiera systemy kaucyjne i ich zdolność do zwiększania poziomów recyklingu” – notuje specjalizujący się w tej części rynku branżowy portal Al Circle. „Czynnikiem wywołującym zmartwienie jest jednak to, że podczas gdy rosną poziomy recyklingu, jednocześnie rośnie liczba produkowanych i wprowadzanych na rynek puszek. W związku z tym rzeczywisty poziom recyklingu nie jest tak wysoki, jak można byłoby się spodziewać” – pisze portal.
International Aluminium Institute, kolejna organizacja, która wyznacza wiele standardów obowiązujących w branży, zauważa z kolei, że część surowca „wycieka” z zamkniętego obiegu: mniej więcej 33 proc. aluminium pochodzącego z odebranych puszek jest przetapiane na inne aluminiowe produkty, np. blachy aluminiowe. Z jednej strony moglibyśmy powiedzieć, że lepsze to, niż gdyby surowiec ten miał lądować na wysypisku, ale dla tych, którzy działają na rynku opakowań, jest to czynnik zaburzający przejrzystość danych – należałoby raczej zwiększyć presję na odzysk aluminium używanego w innych branżach, by każda z nich wypracowała sobie własny cyrkularny system.
IAI zauważa, że już dziś statystyczny udział aluminium z recyklingu w puszkach z napojami sięga 41 proc. – a mógłby z powodzeniem dobić do 62 proc., gdyby rynek nabrał transparentności. Są na świecie kraje, które – być może nieco na wyrost – już dziś przekonują, że poddają recyklingowi 100 proc. (lub niemal 100 proc.) puszek. To Brazylia (rekordowe 100 proc.), Niemcy (99 proc.), Finlandia (97 proc.), Japonia (97 proc.) czy Korea Południowa (96 proc.).
Niszczycielskie automaty
Przy czym relatywny sukces w zakresie recyklingu puszek aluminiowych zależy od wielu czynników. Na polskim rynku mogą nim być np. automaty, w których oddajemy puszki. Jak zauważa branża, niektóre z nich tną puszki na kawałki zbyt małe, by można je było dalej przetwarzać. Ubytek masy odbieranych opakowań może w ten sposób maleć o 1,5 do 7 proc., co przekłada się na straty od kilku do kilkudziesięciu milionów złotych.