Mnemiopsis leidyi ma galaretowate, mieniące się ciało, dlatego często jest mylony z meduzą. W przeciwieństwie do niej nie posiada jednak parzydełek. Jak informuje PolskieRadio24.pl, żebropław pojawił się w Lagunie Weneckiej niemal dekadę temu i od tego czasu coraz mocniej wpływa na tamtejsze środowisko.

Czytaj więcej

ZUS nie chce wypłacać emerytur w gotówce. Jest decyzja resortu

Żebropław Mnemiopsis leidyi stanowi poważne zagrożenie dla ekosystemu

Żebropław został zaliczony do 100 najbardziej szkodliwych gatunków inwazyjnych na świecie. Mnemiopsis leidyi bardzo łatwo adaptuje się do nowych warunków, a w ciepłej wodzie niezwykle szybko się rozmnaża. Największy rozród przypada na późną wiosnę oraz okres od końca lata do początku jesieni, ponieważ w tym czasie temperatura wody oraz jej zasolenie są dla niego najkorzystniejsze.

Ten gatunek żywi się planktonem, a także ikrą i larwami ryb, między innymi sardynek oraz szprotów. Z uwagi na ogromną liczbę osobników, obecność żebropławów prowadzi do zmniejszenia populacji ryb i zaburzenia równowagi całego ekosystemu. Kolejnym problemem jest to, że gatunek nie ma naturalnego wroga. Żebropławy wykazują jednak skłonności kanibalistyczne, a jednym z drapieżników polujących na Mnemiopsis leidyi jest inny żebropław – Beroe cucumis. Eksperci podkreślają, że całkowite wyeliminowanie intruza jest niemal niemożliwe, dlatego konieczne są regularny monitoring oraz kontrolowanie jego liczebności.

Czytaj więcej

Od 31 lipca nowe zasady dla kupujących. Wchodzi dyrektywa „Right to Repair”,

Żebropław pojawił się również w Bałtyku

Jak donosi PolskieRadio24.pl, Mnemiopsis leidyi dotarł również do Morza Bałtyckiego. Według Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska obserwowane osobniki nie rozmnażają się i nie tworzą trwałej populacji. Obecnie zagrożenie dla Bałtyku oceniane jest więc jako niewielkie.