Z tego artykułu się dowiesz:
- Jaką postawę przyjmuje NATO wobec konfliktu USA-Izrael-Iran?
- Dlaczego NATO nie zamierza bezpośrednio angażować się w ten konflikt?
- Jakie są możliwości wsparcia USA i Izraela przez państwa członkowskie NATO?
- Jakie prognozy dotyczące konfliktu amerykańsko-irańskiego przedstawia Donald Trump?
W rozmowie z niemiecką telewizją publiczną Mark Rutte ARD zaznaczył, że region Zatoki Perskiej nie znajduje się w strefie odpowiedzialności NATO, choć pojedyncze państwa członkowskie mogą samodzielnie wspierać działania Waszyngtonu i Tel Awiwu.
– Nie ma absolutnie żadnych planów, aby NATO zostało wciągnięte w tę wojnę. Poszczególni sojusznicy mogą oczywiście podejmować własne decyzje i robić to, co uznają za stosowne, by wesprzeć działania USA i Izraela – powiedział Rutte.
Szef Sojuszu wskazał, że kluczowe znaczenie mają geograficzne ramy traktatowe NATO.
Czytaj więcej
Sekretarz wojny USA Pete Hegseth powiedział w oświadczeniu, poświęconemu atakowi na Iran, że „nie USA zaczęły tę wojnę, ale my ją kończymy za prezy...
– Mówimy o Iranie i Zatoce Perskiej – to obszar poza NATO – zaznaczył.
W jego ocenie jasno określa to zakres formalnego zaangażowania organizacji w obecny kryzys i wyklucza wspólne operacje wojskowe w regionie.
Wsparcie możliwe, ale indywidualne
Rutte podkreślił, że ewentualna pomoc dla operacji amerykańsko-izraelskich może mieć charakter narodowy, a nie sojuszniczy.
– Tam, gdzie możemy pomóc, powinniśmy pomagać – stwierdził sekretarz, wskazując m.in. na wsparcie logistyczne jako przykład działań możliwych bez bezpośredniego udziału w walkach.
Jednocześnie ocenił operacje wojskowe USA i Izraela jako „bardzo istotne” dla bezpieczeństwa międzynarodowego, twierdząc, że ograniczają one możliwości Iranu w zakresie rozwoju broni nuklearnej i rakiet balistycznych.
Wypowiedzi sekretarza generalnego NATO padły po kolejnej eskalacji napięcia na Bliskim Wschodzie. W sobotę rano siły Stanów Zjednoczonych i Izraela przeprowadziły naloty na cele w Iranie, a Teheran odpowiedział uderzeniami na Izrael oraz amerykańskie bazy w kilku krajach regionu.
Czytaj więcej
Odwetowe ataki Iranu okazały się na tyle dotkliwe, że coraz więcej krajów rozważa włączenie się w operacje prowadzone przeciwko reżimowi ajatollahó...
Choć NATO jako organizacja zachowuje dystans wobec konfliktu, stanowisko Rutte wskazuje, że poszczególni członkowie Sojuszu mogą nadal odgrywać rolę w działaniach wspierających – zwłaszcza w wymiarze logistycznym i politycznym.
Jak długo potrwa wojna na Bliskim Wschodzie? Trump: Dopiero nabieramy rozpędu
Prezydent USA Donald Trump stwierdził dziś w krótkiej rozmowie z CNN, że armia amerykańska „rozwala Iran na kawałki” – ale „wielka fala” dopiero nadejdzie.
Prezydent podkreślił, że ataki Iranu na obiekty cywilne w regionie wywołały oburzenie i doprowadziły do większego zaangażowania krajów arabskich. Stwierdził również, że w wyniku pierwszych uderzeń Iran stracił znaczną część kierownictwa polityczno-wojskowego. Według niego śmierć kilkudziesięciu irańskich dowódców w początkowej fazie konfliktu może doprowadzić do chaosu w strukturach władzy. Wśród ofiar jest najwyższy duchowy przywódca Iranu – ajatollah Ali Chamenei.
Trump przyznał, że zaskoczyła go skala irańskich działań przeciw państwom arabskim regionu, takim jak Bahrajn, Jordania, Kuwejt, Katar czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Dodał też, że nie chce, aby wojna trwała zbyt długo – USA przewidują, że operacja potrwa 4-5 tygodni. Eksperci uważają jednak, że natężenie irańskiego odwetu może ją wydłużyć.