Partner rozmowy: Ørsted

Zmiana klimatu staje się największym wyzwaniem naszych czasów. Od początku ery przemysłowej gwałtowny wzrost emisji gazów cieplarnianych doprowadził do podniesienia się średniej temperatury na Ziemi już o ponad 1°C. Konsekwencje mogą być dla ludzkości dramatyczne, jak od lat ostrzegają naukowcy zajmujący się klimatem. Co trzeba zrobić, aby uniknąć katastrofy klimatycznej?

Odpowiedź jest prosta – musimy radykalnie ograniczyć emisje gazów cieplarnianych i powstrzymać wzrost globalnej temperatury poniżej granicy 1,5°C w stosunku do czasów przedindustrialnych. Problemem pozostaje fakt, że wciąż nie mamy konsensusu, jak to zrobić. Naukowcy już od wielu lat nie mają wątpliwości, że spalanie paliw kopalnych przez człowieka jest główną przyczyną globalnego ocieplenia, dlatego też w Ørsted uważamy, że transformacja energetyki polegająca na sprawnym i efektywnym rozwoju odnawialnych źródeł energii powinna być jednym z globalnych priorytetów. Co więcej, w obliczu agresji Rosji na Ukrainę i kryzysu energetycznego, którego doświadczamy w Europie, odnawialne źródła energii, obok efektywności energetycznej, stanowią ważne narzędzie budowy bezpieczeństwa energetycznego Polski i Europy.

Zakładacie zatem, że globalny system energetyczny powinien być w 100 proc. oparty na odnawialnych źródłach energii. Czy to jest w ogóle możliwe? I w jakiej perspektywie?

Misją Ørsted jest właśnie świat zasilany wyłącznie odnawialnymi źródłami energii, a historia firmy doskonale obrazuje, że dzięki kreatywności, innowacyjności i odwadze wszystko jest możliwe. Kiedyś duński państwowy koncern energetyczny DONG Energy (Danish Oil and Gas), znany dziś jako Ørsted, był jedną z najbardziej emisyjnych firm energetycznych w Europie. Do dziś ograniczyliśmy nasze emisje o 90 proc., w 2025 r. będziemy neutralni dla klimatu w ramach naszej działalności operacyjnej, a w 2040 r. – w ramach całego łańcucha wartości. Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby nie mały zespół inżynierów z naszej firmy. Ci wizjonerzy już w 1990 r., w odpowiedzi na doniesienia naukowców o zagrożeniu, jakim mogą w przyszłości stać się zmiany klimatu, rozpoczęli pilotażowy projekt rozwoju technologii umożliwiającej produkcję energii z wiatru na morzu. W ten sposób w 1991 r. w okolicach duńskiej wyspy Lolland powstała pierwsza morska farma wiatrowa na świecie. Obecnie morska energetyka wiatrowa to dojrzała technologia i ważny sektor gospodarki. U podłoża rozwoju tej branży leżą innowacje technologiczne, kryzys energetyczny i odważne decyzje zarządcze.

Historia uczy nas, że kryzysy dają często ogromny impuls zmianie, ale też, że nowy porządek często kształtuje się dopiero na zgliszczach starego. Jak biznes powinien się zachować w obliczu kryzysu?

Zarządzanie sytuacją kryzysową wymaga głębokiej, bazującej na faktach i wiedzy analizy ryzyka, otwartej głowy, odwagi i dalekowzroczności. Zarząd Ørsted dysponował wszystkimi tymi przymiotami. W obliczu kryzysu w 2008 r. podjęto decyzję o sprzedaży aktywów opartych na paliwach kopalnych. Jednocześnie przyjęto strategię inwestycji w odnawialne źródła energii, zakładając, że w średnim i długim horyzoncie najzdrowszym biznesem będzie komercjalizacja innowacyjnej technologii, czyli morskiej energetyki wiatrowej (MEW). Dziś Ørsted jest globalnym liderem w obszarze budowania i operowania MEW. Przykład Ørsted dowodzi, że kryzysy mogą być ważnym impulsem do zmiany.

Europa staje właśnie w obliczu najpoważniejszego kryzysu energetycznego, a odnawialne źródła energii są już w pełni skomercjalizowaną i konkurencyjną cenowo technologią. Ale jak mamy osiągnąć skalę niezbędną do osiągnięcia widocznych rezultatów?

Z naszych analiz wynika, że Morska Energetyka Wiatrowa i technologie power-to-X mają potencjał zastąpienia nawet do dwóch trzecich ekwiwalentu energetycznego dotychczasowego importu rosyjskiego gazu do Europy. Do sprawnego rozwoju odnawialnych źródeł energii w odpowiedniej skali potrzeba jednak odważnych decyzji politycznych, inwestycji w rozwój europejskiego łańcucha dostaw oraz dalszych inwestycji w innowacyjność sektora OZE, w tym w rozwój i komercjalizację technologii power-to-X.

Jesteśmy gotowi do podejmowania tych wyzwań, nasze projekty finansujemy sami, wspierając jednocześnie rozwój lokalnych, niskoemisyjnych łańcuchów dostaw w krajach, w których działamy. Jednym z naszych celów strategicznych jest także rozwój i komercjalizacja technologii produkcji zielonego wodoru. Dlatego budujemy partnerstwa, w ramach których wspieramy naszych kluczowych dostawców, a czasem także konkurentów, aby wspólnie pracować nad dekarbonizacją wysokoemisyjnych sektorów przemysłu, takich jak produkcja stali czy transport. W Polsce jesteśmy w wyjątkowym położeniu, ponieważ nasz partner biznesowy – firma ZE PAK – ma jedną z najambitniejszych na świecie strategii rozwoju łańcucha wartości dla technologii zielonego wodoru.

Tak, wspieranie dostawców, a nawet konkurentów, to symbol potrzebnych zmian. Czy to znaczy, że biznes może i powinien być częścią rozwiązania?

Nie da się globalnych wyzwań rozwiązać bez biznesu. Co więcej, szukając rozwiązań zapobiegających zmianom klimatu, utracie różnorodności biologicznej czy zanieczyszczeniu środowiska, innowacyjne firmy kreują nowe produkty, zdobywają nowe rynki i tworzą nowe szanse biznesowe. Doskonałym przykładem są doświadczenia Ørsted, ale także historie polskich start-upów pozytywnego wpływu, które pan profesor wspiera i promuje. Biznes może i powinien odpowiadać na globalne wyzwania. Dlatego uważamy, że program „Climate Leadership”, którego jesteśmy częścią, to istotna inicjatywa w polskiej rzeczywistości biznesowej, dająca możliwość wymiany doświadczeń z innymi firmami dążącymi do neutralności klimatycznej czy podejmującymi wysiłki na rzecz ochrony różnorodności biologicznej. Dużą wartością programu jest możliwość współpracy z gronem najlepszych polskich ekspertów specjalizujących się w ochronie klimatu. Cieszymy się, że jesteśmy częścią tej wspólnoty myśli i doświadczeń.

—rozmawiał prof. ALK dr hab. Bolesław Rok, współtwórca programu Climate Leadership.

Partner rozmowy: Ørsted