Materiał powstał we współpracy z Stowarzyszeniem Energetyki Wiatrowej

Jakie są państwa plany dotyczące rozwijania produkcji energii z wiatru?

Tauron jako firma ma ambitny plan zwiększenia swoich mocy w źródłach odnawialnych. Zakłada on dysponowanie ponad 1,5 gigawata mocy ze źródeł odnawialnych do 2025 r. To bardzo ambitny plan.

Jak będzie przebiegać jego realizacja. Na konferencji w Serocku przedstawiciele sektora energetyki wiatrowej na lądzie wskazywali na wyzwania regulacyjne. Dużo mówiło się, że przeszkodą w rozwoju branży jest w szczególności ustawa 10H.

Rzeczywiście branża wyczekuje jej nowelizacji. Myślę, że mogą to potwierdzić wszyscy uczestnicy konferencji. Jako branża, jako Tauron Zielona Energia, czekamy na tę zmianę. Mamy nadzieję, że decyzja, która zapadła właśnie podczas trwania spotkania w Serocku – czyli przejście projektu przez Komitet Stały Rady Ministrów – sprawi, że wejdzie w życie nowelizacja, na którą czeka cała branża. Ale też wydaje mi się, że także czekamy my jako klienci, ponieważ liczymy na to, że tańsza energia ze źródeł wiatrowych spowoduje obniżenie wysokich cen energii. Doskonale bowiem wiemy, że źródła wiatrowe na lądzie są najtańszym sposobem wytwarzania energii elektrycznej. Na taką zmianę czeka przemysł z uwagi na to, że przedsiębiorstwa, szczególnie te wysokochłonne, potrzebują taniej zielonej energii po to, aby ich produkty były konkurencyjne na rynkach zagranicznych, ale też aby móc ograniczać swój ślad węglowy. Myślę, że także czeka na tę nowelizację przemysł, który chciałby zlokalizować inwestycje w naszym kraju. Mamy przykłady, szczególnie na południu Polski, gdzie pojawiają się inwestorzy, dla których jednym z podstawowych kryteriów przy decyzjach inwestycyjnych jest to, czy jesteśmy w stanie jako kraj, jako przedsiębiorcy, dostarczyć zieloną energię. Tak więc liberalizacja ustawy 10H jest kluczem do odblokowania wzrostu mocy w źródłach odnawialnych.

Jakie są inne przeszkody dla zielonej energii w Polsce?

Zmiany muszą nastąpić także po stronie sieciowej. Po pierwsze – regulacyjne. Operatorzy muszą w nieco bardziej elastyczny sposób popatrzyć na sieć, umożliwić współdzielenie przyłącza, czyli cable pooling. Chodzi o możliwość przyłączania do istniejących źródeł wiatrowych źródeł fotowoltaicznych bez wzrostu mocy przyłączeniowej. A po drugie, wydaje się, że operatorzy powinni też w dużo większym stopniu niż dzisiaj sterować pracą tych źródeł, nie obawiać się ich i wykorzystywać wszystkie narzędzia, które posiadają albo rozwijają, po to, aby rzeczywiście można było wykorzystać to, co przyniesie nowelizacja ustawy 10H – czyli odblokowanie potencjalnych nowych terenów pod budowę zielonych źródeł wytwarzania – z perspektywą wykorzystania możliwości przyłączania tych źródeł do sieci.

Na konferencji sporo mówiło się także o zapisie mówiącym o gminach sąsiedzkich. Jaki może on mieć wpływ na rozwój energetyki odnawialnej?

Branża obawia się tego przepisu. Sygnalizujemy, że wprowadzenie obowiązku uzgadniania planów miejscowych z gminami ościennymi, zlokalizowanymi obok gmin, które chcą mieć u siebie źródła wiatrowe, będzie powodowało pewne problemy lokalizacyjne dotyczące uzgadniania tych planów czy ich zmian. Obawiamy się tzw. czynnika ludzkiego – problemów wynikających z tego, że jeśli na terenie danej gminy są konsultacja społeczne i jest akceptacja dla potencjalnej lokalizacji źródeł wiatrowych, to sąsiedzi mogą wyrazić sprzeciw. Jest to sytuacja podobna do budowy linii energetycznych. Wszyscy mówimy, że chcemy mieć możliwość szybkiego przyłączenia do sieci, chcemy mieć tanią, dobrą jakościowo energię. Ale już niekoniecznie chcemy, żeby nowa linia czy słupy przebiegały przez naszą nieruchomość.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Materiał powstał we współpracy z Stowarzyszeniem Energetyki Wiatrowej