Przegrzewanie planety, z jakim mamy obecnie do czynienia, ma bezpośredni związek z naszą cywilizacją. Dziś średnia temperatura atmosfery ziemskiej jest o 0,85 st. C wyższa niż pod koniec XIX wieku. Z kolei 72 proc. przegrzewania planety wynika z emisji CO2 związanych z działalnością człowieka. Wraz z pracownią projektową HomeKONCEPT i Krajową Agencją Poszanowania Energii przeprowadziliście symulację, która pozwoliła ustalić, jaki ślad węglowy emituje dom jednorodzinny. Wynik jest zaskakujący. Czy budowa domu ma wpływ na poziom gazów cieplarnianych?

Henryk Kwapisz, DYREKTOR DS. RELACJI INSTYTUCJONALNYCH SAINT-GOBAIN: Żeby analiza miała sens ślad węglowy powinno się obliczać tylko dla konkretnego budynku. W naszym przypadku wykonano symulację dla dwóch wariantów projektu domu jednorodzinnego HomeKONCEPT 81, w których zastosowano materiały izolacyjne ISOVER oraz systemy suchej zabudowy RIGIPS i szkło BUILDING GLASS. Eksperci Krajowej Agencji Poszanowania Energii porównali, jaki jest ślad węglowy tego samego budynku, który spełnia wymagania aktualnie obowiązujących Warunków Technicznych (tzw. WT 2021) i wymagania, które obowiązywały do 2020 roku (tzw. WT 2017). Analiza powstała zgodnie z Polską Normą PN-EN 15804. W porównaniu z modelem zgodnym z WT 2017, dom z WT 2021 nie tylko ma o wiele mniejsze, o około 35%, zapotrzebowanie na energię użytkową i pierwotną (odpowiednio 52,8 kWh/m2rok i 59,1 kWh/m2rok), ale jego ślad węglowy w okresie 50 lat jest mniejszy o 24,8 t CO2e.

Wynik zależy w dużej mierze od doskonałej izolacji. Co jeszcze może zrobić inwestor i producent, aby zawalczyć o mniejszy ślad?

H.K.: Rzeczywiście odpowiedzialność spoczywa zarówno na producencie, jak i na inwestorze, który przecież ostatecznie sam dokonuje wyborów. Jeśli chodzi o producenta, to pozwolę sobie odwołać się do doświadczenia Grupy Saint-Gobain. Deklarujemy wypracowanie neutralności klimatycznej do 2050 roku. Zmniejszając emisję swojej działalności, wpływamy w pewnej części na tzw. wbudowany ślad węglowy, czyli ten związany z wydobyciem i produkcją poszczególnych wyrobów budowalnych. To duży krok naprzód, ponieważ ślad węglowy na etapie eksploatacji budynku jesteśmy w stanie zmniejszyć, np. poprawiając efektywność energetyczną poprzez stosowanie odnawialnych źródeł energii. Śladu wbudowanego nie można poprawić. Co ważne, dopiero gdy wszyscy dostawcy wyrobów i systemów budowalnych przyjmą taki kierunek, zaczniemy  jako branża mieć istotny wpływ na zmniejszenie śladu węglowego domów. Z kolei inwestor może stawiać na budownictwo zielone i optymalizację procesu budowy. Na ślad węglowy składa się również energia zużyta na transport z fabryki na plac budowy czy instalację wyrobu. Korzystając z usług firm, które mogą dostarczyć w jednej dostawie większy mix materiałów (np. wełna, płyty g-k, tynki itd.), zmniejszamy ślad węglowy w fazie budowy. Drobna rzecz, a przecież przekłada się również na wygodę, jeśli budujemy metodą gospodarczą.

Czy w Polsce istnieje prawo, które skłoniłoby zarówno inwestorów, jak i producentów do przyjęcia takiego planu działania i skupienia się na redukcji emisji gazów cieplarnianych?

H.K.: Niestety jeszcze nie. Warunki Techniczne skupiają się na efektywności energetycznej, która jest bardzo istotna, jeśli chodzi o zmniejszenie emisji CO2 w fazie eksploatacji budynku. Nie ma jednak dokumentu, który regulowałby wskazania całościowej emisji dla domu w każdej fazie życia budynku. Budynki odpowiadają za 38 proc. światowych emisji CO2, przy czym 28 proc. pochodzi z eksploatacji budynków, a pozostałe 10 proc. spowodowane jest zużyciem energii niezbędnej do produkcji materiałów i technologii wykorzystywanych w budownictwie. Dopóki nie ma prawa regulujące pozostałe fazy, trudno będzie o realną zmianę. Pozostają jednostkowe inicjatywy firm, które słuchają potrzeb świadomych konsumentów i planują przyszłościowo.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Świadomość ekologiczna rośnie w społeczeństwie i przekłada się to na działalność samorządów, które np. inwestują w niskoemisyjny transport. Czy promocja ekologicznego budownictwa powinna stanowić kolejny filar polityki klimatycznej samorządów?

H.K.: Jak najbardziej! Gminy posiadają w swoim zasięgu szereg zachęt, które obecnie wykorzystują w ograniczonym zakresie, a mogą skutecznie przekonać inwestorów, jak i przedsiębiorców czy deweloperów do bardziej zrównoważonego podejścia. Zdecydowanie oparciem w tej kwestii są tutaj wspomniane już Warunki Techniczne 2021. Zachęcam również samorządowców do lektury analizy „Ślad węglowy pod lupą”, gdzie eksperci Saint-Gobain, KAPE i HOMEKoncept przedstawili szereg rekomendacji odnoszących się do sposobu projektowania, wytycznych technicznych, doboru materiałów. Nie możemy narzekać na brak zaplecza teoretycznego czy ekspertów ds. zrównoważonego rozwoju, natomiast muszą pojawić się gminy, które przetrą szlaki i pokażą, że warto przejąć inicjatywę. Jak choćby Jaworzno, które dysponuje komunikacją miejską wolną niemal od pojazdów spalinowych. Myślę, że podobne osiągnięcia mogą pojawić się w branży mieszkaniowej.

Grupa Saint-Gobain we współpracy z Krajowa Agencja Poszanowania Energii S.A. oraz pracownią architektoniczną HomeKONCEPT - Projekty Domów Nowoczesnych postanowiła wziąć pod lupę kwestię śladu węglowego polskich domów i sprawdzić, jak zmienia się emisja CO2 w zależności od zastosowanych materiałów budowlanych. Analiza jest dostępna pod linkiem: https://www.isover.pl/news/raport-slad-weglowy-domu-jednorodzinnego-pod-lupa

Materiał Promocyjny